Dlaczego produkty od nas?
- Dowóz za darmo od 99 zl.
- Zadowolonych klientów
- Zamówienie zostanie dostarczone w ciągu 48 godzin





Napoje, których nie należy podawać dzieciom, i wskazówki, czym je zastąpić
Niewiele mam zdaje sobie sprawę, że uczeń może wypić w ciągu dnia więcej cukru, niż one same zjadają przez cały dzień. Dzieci mają inny próg odczuwania słodyczy, dlatego z łatwością sięgają po przesłodzone napoje. Na przykład popularne czekoladowe mleko za sklepu zawiera od sześciu do dziesięciu łyżeczek cukru w jednym opakowaniu. To więcej niż wynosi dzienne zalecenie Światowej Organizacji Zdrowia.
Gorsze jest to, że dziecięcy organizm przetwarza substancje szybciej niż organizm dorosłego. Dlatego coś, co na nas dorosłych ma tylko minimalny wpływ, u pięcioletniego dziecka może wywołać niepokój, problemy ze snem albo trudności z koncentracją w szkole.
Kofeina często znajduje się tam, gdzie się jej nie spodziewacie
Wielu rodziców myśli, że jeśli nie podają dziecku kawy, nie grozi mu spożycie kofeiny, tymczasem kofeina ukrywa się również gdzie indziej. Często znajdujemy ją w kakao, niektórych lemoniada lub napojach energetycznych dla sportowców. Dla trzyletniego dziecka połowa puszki coli wystarczy, by pojawiły się nieprzyjemne objawy. Może być wtedy niespokojne, mieć problemy z zasypianiem lub ból brzucha. A w domu zastanawiają się, dlaczego maluch przez cały wieczór jest niespokojny i nie chce iść spać.
W niektórych krajach obowiązują limity kofeiny dla dzieci. Na przykład w Kanadzie zaleca się maksymalnie 45 miligramów dziennie dla przedszkolaków. A puszka Coca - Coli Light zawiera około 46 mg. kofeiny, natomiast klasyczna puszka coli około 35 mg. kofeiny.
Jeden cukier, pięćdziesiąt nazw
Producenci napojów dla dzieci to mistrzowie w ukrywaniu cukru. Na etykiecie znajdziecie syrop glukozowo - fruktozowy, cukier trzcinowy, koncentrat soków owocowych czy syrop z agawy ale to wszystko są po prostu różne nazwy dla tego samego, czyli cukru w różnych formach. Niektóre owocowe napoje zawierają zaledwie dwa procent prawdziwych owoców. Mimo to sprawiają wrażenie zdrowej alternatywy dla lemoniad.
Jednak nawet stuprocentowy sok owocowy zazwyczaj zawiera około dziesięciu gramów cukru na sto mililitrów, co jest porównywalnie z ilością cukru z zwykłej Coca-Coli. Różnica polega jedynie na tym, że cukier w soku występuje naturalnie. Dla dziecięcych zębów i poziomu cukru we krwi efekt jest jednak praktycznie taki sam.
Substancje chemiczne w napojach dla dzieci
Spróbujcie kiedyś przeczytać, co zawiera ulubiony napój dziecięcy. Wśród składników znajdziecie E102, E129, E211. To substancje chemiczne lub konserwanty. E102, czyli tartrazyna, to żółty barwnik, który u osób wrażliwych może wywołać reakcje alergiczne, takie jak pokrzywka czy problemy z oddychaniem. Czerwony barwnik E129 według niektórych badań może mieć związek z nadpobudliwością Z kolei E211, czyli benzoesan sodu, bywa powiązany z podrażnieniem dróg oddechowych.
Sztuczne słodziki to nie jest rozwiązanie
Gdy rodzice uświadamiają sobie problem z cukrem, często sięgają po napoje ze sztucznymi słodzikami. Wersje light lub zero obejmują ten sam smak bez kalorii. Jednak aspartam, sukraloza czy acesulfam mogą być dla dzieci w wieku szkolnym jeszcze bardziej problematyczne niż zwykły cukier. U wrażliwych osób mogą powodować bóle głowy, problemy trawienne czy wahania nastroju.Dodatkowo sztuczne słodziki rozleniwiają kubki smakowe dziecko przyzwyczaja się do intensywnie słodkiego smaku i zwykłe owoce wydają mu się mdłe bez smaku.
Nie wszystkie zioła są odpowiednie dla dzieci. Niektóre działają zbyt silne, inne mogą wchodzić w interakcje z lekami lub wywołać reakcje alergiczne. Senes to silny środek przeczyszczający, który może zaburzyć pracę dziecięcego żołądka na całe tygodnie. Guarana i żeń-szeń to stymulanty podobne do kofeiny, a lukrecja w większych ilościach wpływa na gospodarkę hormonalną.
Bezpieczne są przede wszystkim zioła takie jak rumianek, koper włoski czy melisa. Jednak nawet w ich przypadku obowiązuje zasada, że mniej znaczy więcej. Tym, czym możecie delektować się wspólnie z dziećmi bez większych obaw, jest zielony rooibos z jagodami goji wspomaga między innymi utrzymanie zdrowej normalnej skóry.
Zdrowe alternatywy, które dzieci docenią
Najprostszym rozwiązaniem jest zwykła woda. jednak niewiele dzieci się nią zachwyca, zwłaszcza jeśli są przyzwyczajone do słodkich napojów gazowanych. Dobrym początkiem może być woda smakowa. Kilka plasterków cytryny, listki mięty albo kawałki świeżych owoców potrafią zdziałać cuda. Hitem w internecie są teraz kostki lodu z owocami jagodowymi wyglądają pięknie, a podczas rozpuszczania delikatnie nadają wodzie smak.
Owocowe herbaty na każdy dzień
Naturalne mieszanki owocowe smakują słodko, nawet bez dodatku cukru. Delikatna malina zawiera kawałki suszonych owoców, które zapewniają odpowiednią słodycz. Świetnie jest to, że ta mieszanka herbaciana nie zawiera teiny, więc może się nią delektować cała rodzina również najmłodsi. Magiczne owoce to kolejna popularna opcja nie tylko doskonale smakują, ale też pięknie barwią się na różowo, co szczególnie spodoba się małym elegantką.
Na lato i zimę sprawdzi się także Dziecięcy Sen, który smakuje wyśmienicie zarówno na zimno, jak i na ciepło. Jeśli chcesz jeszcze bardziej urozmaicić filiżankę, dodaj pokrojone kawałki owoców na przykład truskawki i czarne porzeczki. które znajdują się również w składzie herbaty Dziecięcy sen.
Rooibos zamiast tradycyjnej herbaty
Rooibos ma lekko słodkawy smak, nie zawiera kofeiny i nie podrażnia żołądka. Można go spokojnie podać nawet małemu dziecku, które zazwyczaj wypija go bez problemu. Czerwona Pasja dodatkowo zawiera kawałki malin, dzięki czemu ma owocowy smaki ładny kolor. tów. To jedna z najbardziej wybieranych odmian rooibosa wśród naszych klienów.
Honeybush jest spokrewniony z rooibosem, ale ma naturalny, miodowy smak. Honeybush Superstar zawiera dodatkowo truskawki, maliny i papaję, dzięki czemu jest owocowy i słodki, nawet bez dodatku cukru. Można też sięgnąć po czysto ziołowe herbaty, takie jak rumianek, koper włoski czy melisa. Albo postawić na Dziecięcą mieszankę ziołową, w której nie brakuje również nagietka lekarskiego i trawy cytrynowej.
Od coli do ziół bez protestów
Nagła zmiana nawyków związanych z piciem zazwyczaj kończy się dziecięcą złością i powrotem do starych przyzwyczajeń, dlatego lepiej wprowadzać zmiany stopniowo. Ulubione napoje można zacząć rozcieńczać wodą lub mieszać ze zdrowszymi alternatywami. Dziecko stopniowo przyzwyczai się do mniej intensywnych smaków.
Kiedy dzieci mogą wybrać spośród kilku zdrowszych opcji, czują się odpowiedzialnie i są bardziej skłonne do eksperymentowania. „Chcesz herbatę owocową czy rooibos?“ działa zdecydowanie lepiej niż zwykle „Musisz wypić tę herbatę.“

Zróbcie z tego zabawę
Pamiętajcie też, że dzieci naśladują rodziców. Jeśli będziecie z entuzjazmem pić dobrej jakości herbaty i chwalić ich smak, dzieci naturalnie będą chciały robić to samo. Na pewno nie zaszkodzi też, jeśli podacie im herbatę w atrakcyjny sposób. Użycie kolorowych kubków albo wymyślcie oryginalne nazwy na przykład Smoczy eliksir ( czerwona herbata owocowa) czy magiczny pył (zielony rooibos z rokitnikiem i guawą).
Kiedy zacząć podawać zioła niemowlętom?
W przypadku najmłodszych obowiązują specjalne zasady. Herbatki ziołowe można ostrożnie wprowadzać około szóstego miesiąca życia, ale bezpieczniej jest poczekać do pierwszych urodzin. Dla maluchów odpowiednie są tylko bardzo łagodne zioła, na przykład rumianek z koprem włoskim zawsze w słabym stężeniu. Od pierwszego roku życia można także napar z nagietka lekarskiego, który wspiera prawidłowe funkcjonowanie wątroby i układu oddechowego. Z kolei należy unikać silnie aromatycznych ziół, takich jak rozmaryn. Dziecko, które przyzwyczai się do naturalnego smaku dobrej jakości napojów, ma większą szansę zachować zdrowie nawyki także w dorosłym życiu.
